Nastoletni Easy Rider

 

Motocykl to trudny temat dla wielu osób.
Zatrwożone mamy, od razu widzą czarny scenariusz… bo zaraz się rozbijesz, bo będziesz pędził jak wariat, bo to, czy tamto…. i znajdą tysiąc wymówek, by ich pociecha nawet nie dotykała motoru. A gdy już ich dzieci przejawią jakikolwiek gest potwierdzajacy zainteresowanie jednośladem, wówczas sam wzrok takiej mamy, niczym wzrok bazyliszka, na wieki może zamienić w kamień. Tak oto młody Easy Rider, na wstępie pozostaje przywołany do porządku dziennego, a jego tłumiona pasja tli się w środku skrzętnie skrywana, do chwili młodzieńczego buntu, by się ujawnić wówczas w całej okazałości.


Jednak zamiatanie tematu pod dywan, nie wyjdzie nam na dobre. Tata, zatwardziały pasjonata, będzie się czuł rozczarowany, osamotniony i rozżalony tym, iż jego druga połowa nie ufa mu. Bo jak że to, dziecko o którym mowa, jest również jego dzieckiem. On też dba o nie, rano budzi go do szkoły, tłumaczy zasady jazdy na rowerze i przestrzega prawidłowego przechodzenia przez ulicę. Więc dlaczego nie miałby dbać o bezpieczeństwo swej pociechy, gdy razem wsiądą na motocykl?

Więc temat „dzieci i jednoślady”, nie jest nam zupełnie obcy, kiedy sami jesteśmy pasjonatami jednośladów. Popatrzmy na to z innej strony, to może być ciekawy pomysł na oryginalne dzieciństwo, rozbudzanie pasji i od małego oswajanie z potężnym, jakże pożądanym w wieku młodzieńczym motocyklem.

fot. Beata Pietraga

er01

er02

 

er03

er04

er05

er06

Gdy już się oswoimy z myślą, że samo siedzenie na motorze jest bezpieczne, to porozmawiajmy z dzieckiem. My z doświadczenia wiemy, że taka dziecięca pasja to wyzwanie dla rodziców, w szczególności dla rodzica, który tej pasji nie podziela.  Nagminnie pojawiają się sytuacje, które wymuszaja na nas jako rodzicach, ciągłe rozmowy o bezpieczeństwie i odpowiedzialności. Ale chyba to dobrze, bo w obecnych czasach świat zwariował na punkcie prędkości. Wszędzie się śpieszymy, do pracy, do znajomych, na imprezę, do dziadków itd., a dzieci są zawsze z nami, obok nas i cierpliwie obserwują. Patrzą i rejstrują młodymi, chłonnymi umysłami wszystko co robimy. Dlatego, gdy nasz brzdąc wyrośnie już z pieluszek i zaiskrzy mu się wzrok na widok motoru – nie uciekajmy od tematu. Zanim nasz młody Easy Rider dojrzeje na tyle, by wsiąść na motocykl, pokażmy dziecku wady i zalety jazdy na motorze. Zadbajmy o to, by mówić o bezpieczeństwie jazdy i konsekwencjach brawury, a na pewno to z czasem zaowocuje.

er07

Dziś, przedstawiamy Wam młodego miłośnika motocykli.
To Filip. Filip ma 7 lat. Lubi motory i doskonale czuje się siedząc na nim. Pamiętajmy, że nie każde dziecko od razu chce być rajdowcem – i bardzo dobrze. Na początku większość naszych pupili będzie lubiała sobie posiedzieć na motorze, popatrzeć na te dwa magiczne koła, godzinami też mogą się wpatrywać w rurę wydechową, która jest w większości przypadków błyszcząca i wyeksponowana. Pozwólmy im pofantazjować. Nie każde dziecko będzie rajdowcem. Na początek taka sytuacja jest zupełnie bezpieczna zarówno dla nas jak i naszych milusińskich.


O dalszych przygotowaniach napiszemy w kolejnym poście, a wszystkim zainteresowanym życzę zdrowego rozsądku i szerokiej drogi.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *